Na kłopoty ze snem skarży się co drugi Polak. Bezsenność, słaba jakość snu, chroniczne zmęczenie to dolegliwości, które utrudniają codzienne funkcjonowanie. Nie wiesz, co robić by “wpaść w objęcia Morfeusza”? Tabletki nasenne nie pomagają, albo nie chcesz ich stosować? Spróbuj zmienić dietę!

Wbrew pozorom, to nie szybki i nerwowy styl życia jest głównym powodem problemów ze snem. To zła dieta. Sami przyznajmy, że najbardziej kaloryczne produkty najlepiej smakują w nocy. To zwykle budki z kebabami i zapiekankami święcą triumfy w weekendowe noce szaleństwa, a nawet jeśli już wyrośliśmy z bujnego życia nocnego, to w weekend na kolację z dziećmi/partnerem/znajomymi jemy pizzę. Przez takie jedzenie pobudzamy nasz strudzony całym dniem organizm do przetwarzania dużych dawek energii płynącej z kalorycznego jedzenia. Wszystko co zakazane smakuje najlepiej i nawet podchodząc do tematu psychologicznie – wieczorne obżarstwo traktujemy jak swojego rodzaju nagrodę.

Po pierwsze, aby ulepszyć sen, potrzebna jest zmiana myślenia i nawyków żywieniowych. To śniadanie powinno być nagrodą i najbardziej obfitym posiłkiem w ciągu dnia. Warto ustalić sobie samemu system zależności na zasadzie: dziś dobrze się wyspałam/ wyspałem, więc mogę zjeść coś super na śniadanie, bo mój organizm to strawi w ciągu dnia. Oczywiście nie mówię tu o pizzy czy kebabie, bo takie śniadanie może przyprawić nas o ból brzucha lub niestrawność, ale takie jajka z bekonem od czasu do czasu lub ulubione ciasto ze słodkim kakao- czemu nie? Nie warto sobie całe życie odmawiać małych przyjemności, lecz lepiej te przyjemności dawkować sobie w ciągu dnia niż w nocy.

Jak wcześniej wspomniałam, niektóre pokarmy jedzone w nocy, działają na nasz organizm jak mały motorek napędowy. Ciężkie, smażone i tłuste potrawy potrzebują dużo czasu, by zostać strawione, a pamiętajmy, że kolację należy jeść około 2-3h przed snem. Ważną zasadą wieczornej uczty jest także unikanie owoców. Może to niektórych dziwić, że jogurt z truskawkami to nie idealna kolacja, ale niestety, kiedy nasz organizm śpi, owoce które spożyliśmy przed snem zaczynają fermentować, co powoduje dyskomfort w żołądku, a nawet zgagę, przez którą wiele ludzi nie może zasnąć. Kolejnym “zgagogennym” czynnikiem pogarszającym jakość snu jest wbrew pozorom alkohol. Pewnie wielu z Was uśmiechnęło się pod nosem czytając to zdanie, bo alkohol zwykle kojarzy się jako wzorowy usypiacz.

Spożywanie alkoholu może powodować zaburzenia snu przez zakłócenie sekwencji i długości trwania faz snu i przez zmieniony ogólny czas snu, podobnie jak czas konieczny do zaśnięcia (tj. latencji snu)
źródło: www.psychologia.edu.pl

Warto także zrezygnować ze wszystkich kawowych napojów co najmniej 5h przed snem, ponieważ zawarta w nich kofeina pobudza nasz organizm do działania i czujnik, który podpowiada nam “oho, pora spać!” wyłącza się i nie chce się włączyć czasami do rana. O innych pobudzaczach typu narkotyki i napoje energetyczne, nawet nie wspomnę, bo spożywanie/ zażywanie tego typu substancji to istne zabijanie snu i zdrowia.

Co zjeść na kolację?

Skoro już wszystkie rzeczy utrudniające zasypianie zostały wymienione, to rodzi się pytanie “Co mam jeść na kolację, by zasnąć?”
Otóż najlepsze są węglowodany takie jak pełnoziarnisty chleb czy płatki. Jeżeli dodamy do tego mleko z miodem (a mleko sprzyja produkcji melatoniny – hormonu snu), to otrzymamy wyciszającą, idealną kolację na dobranoc.

Kolejne produkty, które z powodzeniem możemy zjeść przed snem to:

  • Ryby
  • Jogurty
  • Serki
  • Chude mięsa
  • Warzywa
  • Soki warzywne
  • Banany – ponieważ zawierają magnez i ich proces fermentacji nie jest aż tak intensywny
  • Miód
  • Maślanka
  • Pełnoziarniste pieczywo

…albo PORA na dobranoc, tak jak Miś Uszatek. A por to świetny dodatek do soków, tak nawiasem mówiąc. 🙂

Słodkich snów życzę 😉